niedziela, 18 stycznia 2015

Maść końska stosowana na porost włosów

Temat maści końskiej stosowanej na skalp jest dość kontrowersyjny i trudny. Dziewczyny, które jej stosowały często zauważały bardzo duży przyrost, jednakże zdarzało się, że również doznawały podrażnienia skalpu. Kiedy zdecydowałam się, że spróbuję podeszłam do sprawy ochoczo, lecz ostrożnie. Jeśli ktoś byłby zainteresowany tematem proszę o uwagę przy wybieraniu maści, gdyż najważniejszy jest skład! - moja jest firmy Herbamedicus (podobno maść firmy Virde jest równie dobra)

WAŻNE!
Bardzo ważne jest by przed użyciem zrobić próbę uczuleniową. Pierwszą proponuję wykonać na ręce/nodze, odczekać i zobaczyć co się dzieje. Zaczerwienienie i rozgrzanie skóry to efekt pożądany, poniższe zdjęcie ukazuje jak to wyglądało po około 10 minutach u mnie. Druga próba powinna zostać przeprowadzona na samym skalpie lub na krańcu linii włosów. Ja wtarłam trochę maści w trzy miejsca na głowie, by mieć pewność jak reagują poszczególne części skalpu.

Aqua, Glycerin, Symphytum Officinale Root Extract, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Alcohol denat., Carbomer, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Abies Alba Leaf Oil, Camphor, Polysorbate 80, Imidazolidinyl Urea, Mentha Piperita Oil, Juniperus Communis Fruit Oil, Sodium Hydroxide, Thymus Vulgaris Oil, Arnica Montana Flower Extract, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Scutellaria Baicalensis Extract, Echinacea Purpurea Extract, Agrimonia Eupatoria Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Pinus Pumila Twig Leaf Oil, Polygonum Bistorta Root Extract, Citrus Limon Fruit Oil, Citrus Grandis Peel Oil, Pinus Mugo Twig Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil, Lavendula Angustifolia Oil, Calluna Vulgaris Extract, Cl 16185, Ribes Nigrum Fruit Extract, Peg-12 Dimethicone, Chamomailla Recutita Flower Extract, Limonene, Linalool, Capsicum Frutescens Fruit Extract, Cinnamomum Zeylanicum Bark Oil
 Skład pełen ekstraktów i olei, jednakże uwaga na alkohol, który jest dość wysoko w składzie.
Konsystencja jest żelowa, przy gęstszych włosach może być trudna do rozprowadzenia po skalpie bez brudzenia połowy włosów. Dla tych oporniejszych proponuje zmieszać z jakimś olejem. Wydajność jest zadowalająca, maści nie rozcieńczałam i 300ml wystarczyło mi na 1,5miesiaca używania + jeszcze trochę jej na dnie zostało.

Po nałożeniu maści czasem nie czułam kompletnie nic, czasem było to uczucie ciepła, jednakże skalp koloru nie zmieniał (jak to miało miejsce na ręce czy nodze). Najbardziej obawiałam się wzmożonego wypadania, z którym borykałam się dłuższy czas i bardzo nie chciałam by wróciło przy tego typu eksperymentach, na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Maść nakładałam przed każdym myciem na około godzinę/półtora po czym zmywałam szamponem (uwaga by woda przy spłukiwaniu nie spływała po twarzy - zostają wtedy czerwone smugi :D).
Przez pierwszy miesiąc przyrost wyniósł 1,5cm, czyli 0,5cm ponad normę. Przez kolejne pół miesiąca włosy nie ruszyły nawet o milimetr, nie wiem czy to kwestia spadku działania wcierki czy przypadku. Jednakże ilość baby hair, które pojawiły się na mojej głowie...wow! Dzięki temu zupełnie nie żałuję, że spróbowałam i polecam każdemu, kto nie jest podatny na przesuszenie skalpu (alkohol na 5 miejscu w mojej wcierce, a są różne wersje składowe) i kto umie zachować podane wcześniej środki ostrożności.

Wszystko jest dla ludzi i wszystko można spróbować, byle stosować to z głową ! :)

36 komentarzy:

  1. Nigdy nie stosowałam końskiej maści na skórę głowy i chyba nie wypróbuję :-) jakoś nie mogę się do niej przekonać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rany, babyhairsy tak kuszą! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była cała gromadka małych potworów :D

      Usuń
  3. Uzywalam, teraz pol sloiczka stoi na szafce, nie mam co z tym zrobić :P u mnie niestety ten sposob nie dal ani przysoieszenia przyrostu ani baby hair :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uu, a szkoda :( Niestety nie wszystko zawsze działa u każdego tak samo. No ale gratuluję odwagi, zawsze to jakieś nowe doświadczenie o które jest się bogatszym :D

      Usuń
    2. Mnie niestety przy próbie uczuleniowe końska maść poparzyła i jej nie stosuję :( najbardziej szkoda mi babyhairow

      Usuń
  4. Wiem, że ta maść jest w biedronce! Chyba za niedługo się na nią skuszę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie, są w Biedronce. Albo powinny być, bo w mojej od paru miesięcy nie ma śladu po tych maściach

      Usuń
  5. ja tego na łeb na pewno nie naniose ;p mój ŁZS by wył i płakał;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to prawdopodobne, a lepiej nie ryzykować.. Pewnie i bez dodatkowych eksperymentów masz sporo problemów ze skalpem, szkoda dokładać nowych.

      Usuń
  6. Smaruję tą maścią plecy jak mnie bolą :D
    A co do samego wcierania w skalp, maść ma w składzie substancje które mogą zapychać (CAMPHOR, GLYCERIN, POLYSORBATE 80) + alkohol na 5 miejscu składu, nie podrażni to skalpu i nie wywoła krostek ? Wiem, że zależnie od skalpu, ale ostatnio się borykam z podrażnionym skalpem i nie chciałabym tego jeszcze zwiększyć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój skalp oceniam jako normalny, podrażnienia u siebie nie widziałam chyba nigdy, jednakże co parę myć nakładałam na skalp maskę w celu nawilżenia skóry głowy - tak na wszelki wypadek.
      Co do tego czy może wywołać podrażnienie, oczywiście, że może, tak jak niemal wszystko :) Zależy to od danej osoby.
      Jeśli chciałabyś próbować stosować maść może lepiej jednak byś najpierw pozbyła się podrażnienia skalpu

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać jak sprawdziło się u Ciebie :)

      Usuń
  8. Przy moich zdolnościach, pewnie wychodziłabym z czerwonymi paskami na twarzy. Zawsze :D 0,5cm drogą nie chodzi! Zawsze coś. Dobrze, że nie spowodowała wypadania, a wręcz przeciwnie przybyło nowych włosów. Zastanawiam się tylko jak to może pachnieć? :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę spróbować, coraz więcej dziewczyn próbuje maści konskich :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po sukcesie z Amolem chciałam wypróbować właśnie maść końską, ale ustawicznie zapominałam zabrać ją z domu.
    Chyba po prostu kupię taką, jakiej używałaś. Ciekawość mnie zżera. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. maść końską odkryłam około rok temu i wtedy dała ona naprawdę duży przyrost i masę baby hairów, w tym roku znów powróciłam do niej dwa miesiące temu aby choć trochę jeszcze zapuścić włosy przed studniówką i tak jak poprzednim razem teraz również mnie nie zawiodła :D

    OdpowiedzUsuń
  12. mam ją i smaruję kolano, bo często mnie boli. bardzo mi pomaga. nie wpadłabym na to by smarować nią skórę głowy.. w sumie może to nie głupie.. ale raczej nie spróbuję bo mam bardzo wrażliwą skórę głowy.

    OdpowiedzUsuń
  13. jestem w trakcie drugiej aplikacji, czuję milusie ciepełko :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaaacie własnie mam to na głowie i czuje tylko lekkie ciepełko nic więcej, nastawiałam się że będzie bardziej piec :P Ja mam zamiar robić to max 2-3 razy w tygodniu że by się czasem włosy nie przyzwyczaiły do tego a jeszcze sb kupiłam olejek arganowy, bo był w biedrące za niecałe 15 zł. Trzymajcie kciuki że by mi włosy nie wypadły :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz uważać by Ci nie wysuszyło skalpu to nie powypadają :D

      Usuń
    2. Ja właśnie trzymałam maść około 15 minut strasznie mi głowę grzało uszy czerwone, przestraszyłam się że mi wypadną i szybko zmyłam. Po umyciu poleciało mi po twarzy mam czerwone pręgi na policzkach ale skóra głowy normalna nie jest czerwona po zmyciu juz nie grzeje. Nałożyłam teraz olej kokosowy żeby natłuścić włosy i głowę. Ale mam pytanie co teraz kiedy powtórzyć wcierkę strasznie się boje ze mi wypadną bo mam ich juz strasznie mało a nic mi nie pomaga na gęstość włosów, próbowałam juz cp,drożdże,pokrzywę,olej łopianowy z papryką, kozieradkę teraz ta maść i nie przesadzam od maja urosły mi może 2-3 cm a nowych włosków ani śladu POMOCY

      Usuń
    3. A zrobiłaś próbę uczuleniową? Wyżej pokazałam zdjęcie jak wyglądała u mnie noga i ręka po nałożeniu maści - takie czerwone ślady to reakcja jak najbardziej normalna! :)
      Jesli nie pojawia się żadna inna reakcja to dobrze. (ja uszy też mam zawsze czerwone, bo zawsze sobie pacne maścią przez przypadek). Ja nakładam maśc na godzinę przed każdym myciem włosów

      Usuń
    4. Op ostatnim razie nie wypadło mi więcej włosów niż normalnie postanowiłam dzisiaj spróbować ponownie trzymam już ponad 15 minut i nic nawet nie grzeje myślę ze będzie dobrze pojawił mi się lekki łupież czy to normalne szamponu zawsze używam tego samego z czarnej rzepy po myciu maska mleczna kallosa, miałam piękne grube długie włosy zachciało mi się dekoloryzacji potem było coraz gorzej teraz mam krótkie kołki z łysymi plackami które nawet się nie kręcą jestem poprostu zrozpaczona najlepiej jak by cały czas było zimno żeby chodzić w czapce nie mogę patrzeć na moje włosy codziennie płacze jak je widzę

      Usuń
    5. Cierpliwości :) Jeśli będziesz je dobrze traktowała to włosy odrosną grube i piękne - widze to na swojej siostrze która z dwa lata temu zniszczyła sobie doszczętnie włosy rozjaśnianiem. Teraz spokojnie zapuszcza :)
      Jesli pojawił się łupież znaczy że pewnie maść przesuszyła Ci skórę głowy. Musisz więc ją jakoś nawilżać - proponuję glutka lnianego przyszykować na skalp. Jeśli łupież by się utrzymywał to niestety maść końska nie jest dla Ciebie :c Ale jest sporo innych wcierek!

      Usuń
  15. wczoraj czytałam na temat maści końskiej i jej wpływu na porost włosów :) trafiłam na twojego bloga i skutecznie mnie namówiłaś :) dziś poleciałam do rossmanna i kupiłam maść :) na początek tak jak radziłaś, zrobiłam próbę uczuleniową, na udzie i ręce pojawiło się lekkie zaczerwienienie i nic po za tym, następnie nałożyłam na skalp i trzymałam godzinkę, czułam tylko lekkie ciepło :) jestem zdeterminowana do używania tej maśći, ponieważ marzą mi się znowu długie włosy (nie wiem co mi strzeliło do głowy, w lipcu ścięłam włosy do połowy szyj i bardzo tego żałowałam ) mam nadzieję, że maść da rade :) trzymaj za mnie kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam! ^^ Jeśli nie zapomnisz to daj znać jakie efekty po miesiącu :)

      Usuń
    2. nie zapomniałam :) minął miesiąc, a więc tak mam wysyp baby hair oraz około +8 mm do normalnego przyrostu :) kuracja minęła bardzo dobrze, bez żadnych niespodzianek typu krostki i pieczenie :) także za jakiś czas znowu spróbuje :) :)

      Usuń
    3. a dziekuje :) bardzo ciesze się, że trafiłam tutaj do Ciebie :) fajny blog, tak trzymaj :)

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  16. Hej, widzę że pisałaś o maści końskiej na porost włosów! Na moim blogu również znalazł się taki wpis, jestem już po 4 takich kuracjach i próbuję zebrać jak najwięcej doświadczeń z maścią końską w jednym miejscu - na dole mojego wpisu znajdziesz gadżet do dodawania linków, będzie mi bardzo miło jeśli zamieścisz tam link do swojego wpisu :) Pozdrawiam!

    http://www.dzikawozkowa.pl/2016/01/masc-konska-na-porost-wosow-efekty-po.html

    OdpowiedzUsuń