wtorek, 18 lutego 2014

Jak zacząć upinać włosy?

Temat bardzo trudny, jednakże oparty na moich własnych doświadczeniach i problemie jakim było dla mnie przyzwyczajenie się do wiązania czy upinania włosów. Sporo z was pomyśli pewnie "ale co to za problem?", dlatego zacznę od przyczyn niechęci do wiązania włosów.

Jestem osobą nieśmiałą, zdecydowanie boje się świata i ludzi. Wolę ciszę, w towarzystwie większość czasu milczę i bardzo lubię odgradzać się od świata. Od zawsze kocham swoje włosy i były one dla mnie ważne, nawet wtedy gdy nie potrafiłam o nie dbać. Były dla mnie jedynym atutem, jedyną częścią mnie która była w jakikolwiek sposób chwalona czy zauważana, nie wstydziłam się swoich włosów i po części dlatego wolałam patrzeć na ludzi zza ich zasłony. Włosy to doskonały sposób by się odgrodzić od ludzi! Grzywka na bok dodatkowo mi to ułatwiała, wystarczyło delikatnie pochylić głowę by włosy przysłoniły mi świat. Mogłam wtedy udawać, że nie ma nikogo wokół.

 
Regularne wiązanie włosów (nie tylko na noc) weszło mi w nawyk prawie rok po rozpoczęciu dbania o włosy! Przerażająco długo zajęło mi oswojenie się z tym, że świat zaczął widzieć moją twarz.
Jak sobie z tym poradziłam?
  • zaczęłam związywać włosy tuż po powrocie do domu. Później metodą drobnych kroczków zaczęłam je wiązać zaraz po wyjściu z uczelni.
  • odnalazłam fryzury w których się sobie podobam. Warkocze są niezwykle piękne i kobiece, natomiast koczek ze szpilką jest wygodny i szybki.
  • nawyk utrwalił się gdy spędziłam prawie całe wakacje siedząc w domu. Dzień w dzień zaraz po wstaniu robiłam warkocza i pozostało mi tak do dziś. Stało się to jednym z punktów porannego schematu co niezwykle ułatwiło mi sprawę!
  • przestałam chorobliwie wstydzić się swojej twarzy. To, że ja jej nie lubię nie znaczy, że odstrasza wszystkich innych. Każdy człowiek jest inny i na swój sposób piękny. 


Upinam włosy tylko na trzy/cztery sprawdzone sposoby, mam dwie lewe ręce jeśli chodzi o fryzury, plus śliskie włosy które uciekają z każdego zbyt luźnego upięcia.
Może znacie jakieś proste fryzury lub inne sposoby na to jak zacząć upinać włosy? :)

36 komentarzy:

  1. Włoski śliczne :) Ja też ostatnio przekonuję się do tworzenia sobie różnych fryzur, ale wychodzi mi też jedynie warkocz i koczek za pomocą dwóch gumek... z tak śliskimi włosami właśnie jest problem, żeby stworzyć coś ciekawszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. włosy śliskie i proste to wróg ciekawych fryzur, zwykły kok "messy bun" jest przez to niewykonalny by wyglądał bardzo "messy"

      Usuń
    2. Mam niesamowicie śliskie (do tego czarne, dlatego na zdjęciach przy świetle aż wychodzą prześwietlone :) ) i proste, ale cienkie i to chyba jeszcze gorsze niż śliskie grube, bo nie dość, że są mocno przyklapnięte to jeszcze niewiele ich jest na głowie i wyglądam jak sierota.
      A co do "ukrywania się" w świecie - nie wiem, ile masz lat, ale wiem, że sama straciłam pół życia na takie bezsensowne krycie się po kątach. Codziennie tego żałuję i próbuję nadrobić wszystkie stracone chwile. Zatem głowa do góry i wszystkie dobrego!

      Usuń
  2. Może znasz, może nie. Mimo to polecę Ci bardzo miłą youtuberkę - Lilith Moon http://www.youtube.com/channel/UCeRF3k69cJnxB87lwk9KbrA
    Na jej kanale jest mnóstwo propozycji fryzur, także codziennych. Bardzo fajnie pokazuje jak je tworzyć, dzięki niej potrafię zapleść francuza :) szczerze polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję, już lecę przeglądać te fryzury które na pierwszy rzut oka wyglądają nieziemsko :)

      Usuń
  3. Bardzo ładne włoski posiadasz. Buzia też ładna. Nie masz czego ukrywać. Uśmiechnij się tylko :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kurcze, żeście mi podniosły samoocene teraz takimi wspaniałymi komentarzami! :)

      Usuń
  4. Twoje włosy mają przepiękny blask!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają tak same z siebie, ale dziękuję :D

      Usuń
  5. No tak, długie włosy pozwalają zyskać na pewności siebie, sama je między innymi w tym celu zapuszczam. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja ciągle staram się więcej upinać włosy. Póki co królują u mnie w domu wszelkie koki, choć niestety często bolesne, a gdy mam gdzieś wyjść to kucyk/warkocz

    OdpowiedzUsuń
  7. polecam taką http://howtohairbraid.files.wordpress.com/2013/10/photo12.jpg wbrew pozorom nie jest trudna do wykonania, bo to tylko zwinięty, dobierany warkocz a włosy są całkowicie spięte. Z czasem na moim blogu pojawią się różne propozycje fryzur więc zapraszam. Włosy masz piękne, takie błyszczące. Nie wiem dlaczego nie lubisz swojej buzi jedyne czego jej brakuje, to tak jak napisała koleżanka to UŚMIECHU C:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kompletnie poza moimi umiejętnościami ;D Nie potrafię sama sobie wykonać zawijanego dobierańca, zwłaszcza zawiniętego najpierw w lewo a później w prawo :O Ale napatrzeć się na to nie mogę! Może jak posiedzę z godzinkę, dwie lub trzy próbując to wykonać to kiedyś sie nauczę :D
      Jej, dziękuję za wszystkie miłe słowa. Brak uśmiechu to wynik nienawiści do robienia sobie zdjęć, a te wykonywałam tylko po to by utrwalić fryzurę, nie planowałam wtedy tego nigdzie wrzucać więc wyszło dość smutnawe. Następnym razem obiecuje poprawę! ^^

      Usuń
  8. Też znam uczucie odgradzania się od świata włosami... :) Upinanie bardzo pomaga w poprawie kondycji włosów

    OdpowiedzUsuń
  9. W sumie to mam taki sam problem jak Ty miałaś... Ale też staram się z tym walczyć:P

    OdpowiedzUsuń
  10. Też moim porannym rytuałem jest zrobienie warkocza ;-)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też z zachodniopomorskiego :) Także dodaję do obserwowanych :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteś sobowtórką mojej dobrej znajomej! Normalnie wypisz-wymaluj ona :D
    Strasznie podobają mi się Twoje włosy, są takie lśniące <3
    I niestety, nie umiem pomóc w sprawie upinania włosów, bo jestem totalnym laikiem pod tym względem - całe życie miałam krótkie włosy, że nawet nigdy z nich nawet nie zrobiłam warkoczyka xD co najwyżej jest kucyk i tyle ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje włosy też są śliskie przez co nie mogę nosić tych wszystkich pięknych fryzur, poza tym uważam że moja twarz najlepiej wygląda w rozpuszczonych włosach i tak też najczęściej chodzę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz bardzo zdrowe włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A powiedz mi czy Twoja grzywka jest zawsze taka prosta, czy też musisz ją suszyć na szczotce lub inny sposób układać żeby była prosta i gładka? Bo to ze moja grzywka z falowanych włosów cuda wyrabia jeśli jej porządnie nie przygrzeję suszarką mnie nie dziwi, ale kiedy się dowiedziałam że moja prostowłosa koleżanka też ma takie problemy to mocno się zdziwiłam. Z tym ze jej włosy bardzo delikatnie się podwijają na końcach, no ale...
    Pytam bo zastanawiam się czy keratynowe wyprostowanie samej grzywki nie byłoby dla mnie dobrym rozwiązaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Btw podobają mi się te dwa podwinięte kucyki, fajnie z nimi wyglądasz =)

      Usuń
    2. Akurat moja grzywka sama tak się układa. Czasem jak mam czas to susze ją na szczotce, wtedy jest ładniej odbita od czoła.
      Ale mam prostowłosą siostrę której końce grzywki również potrafią się śmiesznie wywijać. Jednak nie wiemy czy to wina farbowania i rozjaśniania, czy taka jej natura. Niedługo gdy zejdzie z farbowanych na grzywce (a zostało jej gdzieś z 2 cm) wtedy wszystko będzie jasne.

      A dziękuje bardzo! :D Podobno z tymi kucykami wyglądam na jeszcze młodszą niż normalnie.

      Usuń
    3. A np rano nie jest powyginana itd? To jest chyba moja największa grzywkowa zmora zaraz po odkształcaniu się w ciągu dnia i od wilgoci.
      Będę zainteresowana tym jak zachowuje się jej grzywka już w całości "naturalna", to może być niezła wskazówka dla mnie. Choć koniec końców, niczego nie będę wiedzieć na pewno dopóki sama nie spróbuję wyprostować mojej grzywki na stałe.

      Usuń
    4. Moja grzywka rano jest mało ciekawa. Mam tłustą skórę przez co grzywka bardzo cierpi, z tego względu myje ją codziennie rano pomimo tego, ze całe włosy myje co trzy dni. Zawsze rano myje ją szamponem i zostawiam do wyschnięcia, wtedy nie ma dla mnie znaczenia czy jest powyginana czy nie. Jednakże odpowiadając dokładniej na pytanie: nie, raczej jest przetłuszczona i odgięta na boki tylko ze względu na sen. Ale ja mam wybitnie proste, małoproblemowe pod względem odgniatania się włosy.

      Usuń
    5. Ok, ale pomijając przetłuszczenie - gdybyś ją rano przeczesała grzebieniem to wygładziłaby się i wszystkie nocne odgięcia znikłyby? Czy jednak potrzeba do tego zamoczenia włosów?

      Usuń
    6. Czasem trzeba zamoczenia. Czasem nie. Różnie, zależy chyba od intensywności mojego turlania sie po łóżku w nocy :D
      A próbowałaś może laminować grzywkę? Laminowanie podobno równiez rozprostowuje włosy, tyle, że ma krótkotrwały efekt. Może to pomogłoby Ci się zdecydować co do keratynowego prostowania?

      Usuń
    7. U jednych rozprostowuje, u innych wręcz przeciwnie - wzmacnia skręt, to w końcu są proteiny. Laminowałam włosów dawno temu, w czasach kiedy nawet nie zwracałam uwagi jak dana maska/odżywka działa na moje włosy. Ale coś mi się pamięta, że u mnie właśnie skręt był mocniejszy. Sprawdzę to chyba jeszcze dziś.
      Przed keratynowym prostowaniem nie mam właściwie większych oporów ( samej grzywki oczywiście). Problemem jest tylko zakup zestawu - po naszych spinkowych szaleństwach raczej będę unikała wszelkich wydatków aż do maja =D poza tym nie mam pewności czy moja archaiczna prostownica nagrzewa się do stosownej temperatury więc musiałabym do każdego zabiegu sobie jakąś pożyczać albo kupić nową na stałe.

      Usuń
    8. hm to faktycznie całe przedsięwzięcie kosztowałoby sporo pieniędzy. Przy uprzednio nawilżonych włosach laminowanie powinno zadziałać rozprostowująco - w teorii. I o ile dobrze rozumiem włosy, chociaż kręcone podobno kierują się własnymi zasadami.

      Usuń
    9. Spróbuję i zobaczę co się stanie. Chociaż nie liczę na to że laminowanie jakoś szczególnie pomoże mojej grzywce.

      Usuń
  16. Ja polubiłam 2 warkocze i różne upięcia z nich, jakoś wygodniej mi w 2 niż w jednym. Moje włosy są dużo krótsze więc nie mam jeszcze wielu mozliwości, ale mogę sobie te warkocze skrzyżować z tyłu głowy żeby stworzyć taki koszyczek, albo zrobić z nich dwa płaskie koczki. Ostatnio też sobie plotłam warkocze a la gra o tron, wystarczyło parę małych silikonowych gumeczek i nawet fajnie wyszły. Ty masz baaardzo dużo możliwości z takimi długimi włosami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty pomimo krótszych włosów i tak opatentowałaś o wiele więcej kombinacji niż ja :D Ja zawsze ide na łatwiznę, wychodzę z założenia, że po paru godzinach włosy i tak mi pouciekają i będę musiała pleść od nowa.

      Usuń
  17. ja mam wręcz odwotny problem. Zawsze noszę upięte włosy, gdy je rozpuszczę bardzo cały czas mam wrażenie, że coś mi gdzieś odstaje i czuję się głupio. Ot, takie uroki kręconych włosów, nie do ujarzmienia. Za to gdy zdarzy mi się czasem rozpuścić włosy albo wyprostować to ludzie mnie nie rozpoznają ; )

    OdpowiedzUsuń