niedziela, 7 września 2014

Niedziela dla włosów

Opierałam się tej akcji twierdząc, że nie ma sensu czekać do każdej niedzieli by zrobić coś specjalnego dla włosów, jednakże okazało się, że może to być doskonałą motywacją. Tak wiec jestem i oficjalnie dołączam do niedzieli dla włosów :)

W sobotę wieczorem naolejowałam włosy olejem ryżowym i położyłam się spać. Rano nałożyłam na włosy od ucha w dół odżywkę Alverde Amaranth, jednak trzymałam ją tylko 5/10 minut. Miała za zadanie chronić włosy przed SLS przy myciu, długość bardzo rzadko potrzebuje porządnego szorowania, a skalp już o to wołał.
Następnie zmieszałam Barwę lnianą z cukrem i taką mieszanką umyłam skórę głowy pozwalając by tylko piana przy spłukiwaniu zmyła resztę. Na skalp nałożyłam maseczkę drożdżową, na długość zaś Garnier z olejkiem avokado i masłem karite.
Zmyłam wszystko po ok. 1,5h, wilgotne końcówki zabezpieczając eliksirem Gliss Kur Ultimate Kolor.
Włosy zyskały sporo na objętości, baby hair latały nieposkromione. Puch powyżej ramion to ostatnio norma, nie wiem skąd ta tendencja. Włosy bardzo gładkie i lejące, a skalp niezwykle zadowolony, tylko końcówki lekko smętne, ale za tydzień powinno się to zmienić przy cięciu.

30 komentarzy:

  1. Faktycznie wyglądają na bardzo gładkie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po dwóch godzinach w koczku jakie gładkie się zrobiły <3

      Usuń
  2. Co tam, moje włosy mają niedzielę i złożona pielęgnację codziennie :-D Tyle, ze niedziele opisuje osobno ;-)
    Ile planujesz podciac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem siostrze by cięła jak najwięcej, ale ona zawsze tnie mniej niż ja zażądam, więc nie wiem jak to wyjdzie ;)

      Usuń
    2. Wyjdzie dobrze, lepiej tak, niżby miała za dużo podciąć :) Najwyżej można później dociąć. Ja się zastanawiam, czy sama podciąć (tyle, ile chcę, ale ryzyko, czy wyjdzie równo) czy zaufać mamie. Kiedyś, chyba jeszcze w podstawówce, chciałam, żeby mi obcięła włosy do ramion. Obcięła, ale niespodziewanie zrobiła mi też grzywkę, której przecież nie chciałam, a była straszna. 2 lata temu mi znowu obcinała, było ok, tyle, że z 10 cm na prosto, a ja teraz mam U, chcę podciąć góra 2 cm i nie wiem, czy dałaby radę. Ale, w sumie, nawet, jak utnelaby ze 4 cm, to może i lepiej, bo szybciej (albo nawet od razu) pożegnam zniszczenia :)

      Co do niedzieli, tagi puch, to nie problem :) Ja to mam dopiero. Ja osobiście lubię czytać takie wpisy, ale sama dbam o włosy, kiedy chcę, niekoniecznie musi być to niedziela. Ale przeważnie też jest, bo nakładam na nie coś przy każdym myciu.

      Usuń
    3. U mnie znając życie raz będzie to sobota, raz niedziela :)

      Też się zastanawiam czy ciachnąć sama! Ale mam na tyle rzadkie włosy na końcach, że metoda z przesuwaniem gumki aż do końcówek (bo z takiej bym korzystała chcąc na prosto ciąć) się nie sprawdza, bo gumka nie trzyma już dobrze włosów i się po prostu zsuwa. Dlatego zaufam siostrze. I to prawda, lepiej by cięła mniej niż więcej :)
      Może poproś mamę by podcięła 1/2 cm (jak usłyszy granice jeden/dwa to będzie starać się nie obciąć za dużo). A jeśli chcesz sama to są sposoby jak samemu uzyskać ciecie w kształt U, jest sporo filmików i tutoriali na internecie

      Usuń
    4. Ja mam ostatnio manię włosową i takie "niedziele" dla włosów robię przy każdym myciu i wymyślam cuda wianki, żeby dogodzić włosom :) ale od października, kiedy znów zaczną się studia, niedziela będzie pewnie jedynym dniem kiedy będę miała więcej czasu na pielęgnację włosów (a i to nie zawsze, bo robię 2 kierunki i w co 2 weekend mam zjazdy). A poza tym, niedziele dla włosów zawsze przyciągają czytelników na blogi, stąd ich popularność :P

      co do obcinania, faktycznie końcówki chyba już tego potrzebują ;) tylko zastanów się, ile chcesz skrócić włosy, żeby nie żałować. Jak już ktoś wyżej napisał- lepiej na początek mniej, a potem dociąć jeszcze trochę niż od razu obciąć za dużo.

      Usuń
    5. Oh to faktycznie będziesz mieć dość mało czasu. No ale to włosy są dla Ciebie, nie Ty dla nich, dlatego dogadzaj im tylko kiedy Ci na to czas i chęci pozwolą :)
      Tak mam zamiar właśnie zrobić. Najpierw je trochę podetnę i sprawdzę jak się zachowują i jak wyglądają ^^

      Usuń
    6. przy dobrej organizacji wszystko da się zrobić- mi będzie tylko brakowało mycia włosów rano, znów będę musiała się przyzwyczaić do mycia wieczorem.
      Jak obetniesz włosy, to daj znać jak to wyszło :)) i powodzenia, oby motywacja Cię nie opuszczała :)

      Usuń
    7. Następnej niedzieli powinnam już być po cięciu więc na pewno dam znać co z tego wyszło :)

      Usuń
  3. Pięknie wygładzone.
    Moje włosy ostatnio też strasznie się puszą powyżej ramion.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jakaś zakaźna choroba? :D

      Usuń
    2. Haha. Mam nadzieję, że da się ją jakoś wyleczyć. ;P

      Usuń
    3. oby, cały czas szukam leku! :D

      Usuń
  4. Ja też nie mogę się jakoś przekonać do niedzieli dla włosów. Widzę, ze dziewczyny na blogach dwoją się i troją, aby niedziela dla włosów wyglądała jakość ekstrawagancko i inaczej. A moja niedziela dla włosów to po prostu nałożenie dzień wcześniej na noc oleju i użycie na następny dzień bogatej maski. Tyle... :D Trochę mnie to wszystko śmieszy ;)
    Pozdrawiam ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo, ale czuje, że z październikiem będzie mi potrzebna dodatkowa motywacja, a dodawanie wpisów na bloga jest ogromną motywacją o to by coś dla włosów jednak zrobić, nawet jeden dzień w tygodniu :)

      Usuń
    2. U mnie z kolei niedziela weszla w rutyne. W zasadzie moje wlosy co 2, 3 dni sa dopieszczane ;), jednak wpisy "niedzielne" motywuja mnie wlasnie do wiekszej, niz zazwyczaj kombinacji w poszukiwaniu swoich ulubiencow. Poza tym, czasami jakis sposob moze okazac sie przydatny dla kogos innego :)

      Usuń
    3. O, o, dokładnie i mnie o to chodzi! Aby u siebie wyrobić taki zwyczaj, no i może komuś pomóc przez publikacje tego - wszak właściwie po to założyłam bloga. W mniejszym stopniu dla swojej motywacji, a raczej by pomóc zagubionym duszyczkom :)

      Usuń
  5. U mnie też ostatnio puch w okolicach ramion, a śpię w splecionych włosach, o co chodzi:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzecia osoba! Zaczynam sie czuć coraz bardziej normalnie :D
      Bo jak to tak - całe życie prosta tafla, a tu nagle na wysokości ucha/ramion puszą się i potrafią śmiesznie wywinąć jak ich przy wysychaniu nie przypilnuje.
      Załóżmy jakąś grupę wsparcia :D

      Usuń
  6. Super gladkosc i ladnie blyszcza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie błyszczą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też lubię maseczkę drożdżową :) Bardzo ładne masz włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak z efektami u Ciebie, jakiś przyrost dodatkowy? :)

      Usuń
  9. Też akurat robiłam sobie oczyszczanie z pomocą Barwy*u mnie żurawinowa) i cukru :) I też muszę podciąć końcówki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To żeśmy się zgrały w czasie :) Żurawinowa o wiele ładniej pachnie, ale nie mogłam jej znaleźć jak mi się skończyła, stąd lniana :(

      Usuń
  10. Peeling cukrowy na głowie! Właśnie, dawno nie robiłam.

    OdpowiedzUsuń