Dzisiejszy post może mało włosowy, jednak mam trochę zdjęć. I mnie, i moich włosów, które dzielnie dawały sobie radę przebywając całe dnie na słońcu i temperaturze 35+.
![]() | ||
Cała wycieczkowa ekipa w Hali Stulecia |
![]() |
Wieczorne przesiadywanie na Rynku Staromiejskim |
Idąc uliczkami Pragi spostrzegłam DM, o którym szczerze powiem kompletnie nie myślałam i nie spodziewałam się go znaleźć podczas wyjazdu. Przy takim rozwoju zdarzeń nie mogłam nie wejść i nie kupić paru rzeczy :D Nie myślałam, że kiedykolwiek będę mieć okazję spróbować kosmetyków marki Balea czy Alverde dlatego tych parę kosmetyków sprawiło mi ogromną radość
Ahh, było cudownie :D
Zazdroszcze wycieczki, Dmu i fajnej ekipy:)
OdpowiedzUsuńA włosy masz sliczne:)
Pozdrawiam
Dziękuję bardzo i również pozdrawiam :)
UsuńWłosy Ci urośli za tą granicą! :)
OdpowiedzUsuńJa byłam niedawno w Dreźnie ale na szczęście totalnie bez wolnych pieniędzy. Nawet 2 euro na jedną odżywkę. Za każdym razem kiedy mijałam DM myślałam, że są w Polsce sklepy internetowe gdzie można zamówić niemieckie odżywki. Oddychaj Henri, spokojnie. Wdech, wydech.
Niestety choćbym chciała to nie urosły, zwłaszcza, że je obcinałam niedawno :D
UsuńJa nie dałam rady, mnie sklep wziął z zaskoczenia...no i masz! To są tego wyniki. Ale usprawiedliwiam się tym, że wolałam kupić na zapas niż potem płacić za ewentualną przesyłkę kupując internetowo :D
kiedy pojechalam do DM, kupiłam 5 produktów z tych co ty kupiłaś ;D
OdpowiedzUsuńHeh, no popatrz, mamy podobny instynkt włosomaniaczki :D
UsuńJak to wspaniale wygląda. :D Kiedyś pojadę sobie do DM i się obkupię, marzenie. :D
OdpowiedzUsuń